Elena:
Wczorajszego
wieczora Stefan przeprosił mnie za swoje słowa następnie
powiedział jak mnie kocha po czym pocałował ja zaś wybaczyłam mu
odwzajemniając jego pocałunek musiałam tez odpowiedzieć na jego
słowa nie potrafiłam wypowiedzieć słów „ja ciebie tez kocham
Stefanie” gdyż teraz słowa „kocham cie” mogłam wypowiedzieć
tylko do jednej osoby a był nią Damon dlatego musiało wystarczyć
samo „ja ciebie tez”. Czułam się okropnie okłamując go ale
puki co nie miałam wyjścia teraz Stefan nie mógł dowiedzieć się
o mnie i o Damonie było na to za wcześnie dopiero co się uwolnił
od Klausa może cale moje serce już nie należało do niego ale
wciąż mi na nim zależało gdyby teraz się dowiedział o moim
romansie z Damonem ponownie mógłby stać się rozpruwaczem musiałam
więc poczekać aż wszystko się unormuje i Stefan choćby po części
stanie się taki jak dawniej.
Damon:
1
miesiąc później:
Siedziałem
w salonie i popijałem wiski rozmyślając kiedy w końcu Elena
zdecyduje się wyznać prawdę Stefanowi „nie mogę tak dłużej
muszę z nią porozmawiać” - pomyślałem gdy nagle usłyszałem
jak Stefan wychodzi z domu lecz po drodze zatrzymał się jeszcze by
powiedzieć ze wyjeżdża
-
Damon muszę wyjechać na ten weekend mam coś do załatwienia zajmij
się nią jest teraz na górze
-
A co to ja niańka – rzuciłem by myślał ze nic między mną a
Eleną się nie dzieje – a tak pro po to gdzie się wybierasz?
-
Nie twoja sprawa po prostu się nią zajmij
-
Ok,ok nie martw się w przeciwieństwie do ciebie ja nie pozwolę jej
umrzeć – myślałem ze coś powie lecz usłyszałem tylko trzaska
zamykających się drzwi i już go nie było. Miałem cały weekend
by porozmawiać z Eleną. Gdy tylko Stefan odjechał od razu do niej
poszedłem.
-
Eleno mogę wejść – zapytałem pukając do drzwi
-
Tak jasne! - krzyknęła uśmiechnięta wpadając mi w ramiona i
mnie całując
-
Eleno musimy porozmawiać – powiedziałem delikatnie ja odpychając
Elena:
-
Co się stało – zapytałam zdziwiona gdy Damon mnie odepchną
gdyż zrobił to pierwszy raz
-
Eleno ja tak dłużej nie potrafię jak długo jeszcze mamy się
ukrywać ?
-
Damonie sam dobrze wiesz co się teraz dzieje jeśli mu teraz powiem
Stefan się załamie i jeden bóg wie co zrobi
-
Ale Eleno ty naprawdę nie rozumiesz za każdym razem gdy on cie
całuje ja mam ochotę go zabić a jak pomyślę ze ty i on... nie
chce się z nim tobą dzielić, chce żebyś była tylko moja
-
Damonie kochanie ja jestem twoja i jeśli o to ci chodzi to nie
sypiam z nim odkąd ty i ja jesteśmy razem, a co do kłamstwa wiem
ze ci ciężko mi tez jest ciężko co dzień mam ochotę wpaść w
twoje ramiona lecz nie mogę muszę się powstrzymywać by nie
podejść i cie pocałować a co do Stefana nie potrafię mu teraz
tego powiedzieć proszę daj mi tydzień
-
Dobrze masz tydzień ale jeśli w ciągu tygodnia nie wyznasz mu
prawdy ja to zrobię. Eleno, chyba że powiesz mi teraz iż nie
chcesz się z nim rozstać bo wciąż go kochasz wtedy zniknę z
twojego życia raz na zawsze i problem rozwiązany.
-
Zwariowałeś po tym wszystkim znów miałabym go pokochać nawet
nie wiem czy w ogóle go kiedyś kochałam jednego jestem pewna to
zawsze byłeś ty, jesteś ty i będziesz ty. Obiecuje ze w ciągu
następnego tygodnia to zakończę. - powiedziałam po czym go
pocałowałam on zaś każdy mój pocałunek przemieniał w coraz
bardziej namiętny nawet nie wiedziałam kiedy wylądowaliśmy w
łóżku. kochaliśmy się szalenie, dziko i namiętnie. Damon i ja
spędzaliśmy ze sobą cudowny weekend myślałam o tym ze już
wkrótce będzie tak zawsze lecz wkrótce miały nadejść
komplikacje w naszym związku lecz ja mam nadzieje ze to się zmieni
i będziemy żyć szczęśliwie. Stefan miał wrócić dopiero w
poniedziałek rano więc Damon i ja mieliśmy dla siebie trochę
czasu.
Stefan:
Musiałem
wyjechać na cały weekend gdyż znalazłem kogoś kto wie jak
sprawić by Elena ponownie była człowiekiem chciałem naprawić
swój błąd i podarować jej nowe życie. Gdy już wszystko
załatwiłem postanowiłem wrócić wcześniej i zrobić Elenie
niespodziankę. Lecz to na mnie czekała niespodzianka.
Elena:
Była
niedziela wieczór jutro rano miał wrócić Stefan więc tej nocy
już nie mógł być przy mnie Damon. Byłam zmęczona więc poszłam
wziąć długą orzeźwiającą kąpiel nałam płynu do kąpieli
robiąc dużą ilość piany zabrałam z pokoju moja jedwabna
koszulkę nocna i bieliznę położyłam na szafce kolo umywalki i
ściągając ciuchy weszłam do wody gdy byłam już w wanie do
łazienki wszedł Damon
-
Ej nikt nie nauczył cie pukać – krzyknęłam chowając się pod
piana on widząc to uśmiechną się szeroko
-
I tak już wszystko widziałem – skomentował - przyszedłem
sprawdzić czy czasem nie potrzebujesz towarzystwa powiedział
pokazując butelkę szampana i dwa kieliszki
-
Niestety nie a teraz się wynoś - powiedziałam chlapiąc go woda
-
Ej to moja ulubiona koszula – była cala mokra „nawet niezłego
mam cela” pomyślałam śmiejąc się – tak cie to bawi?
-
Yhm
-
Pożałujesz – i migiem znalazł się obok mnie po wspólnej
kąpieli wyszłam z wany i ubrawszy piżamę kierowałam się do
łóżka lecz Damon zamiast iść do siebie przyciągną mnie i zacz
całować lecz ta noc już nie należała do nas
-
Idź już – powiedziałam odepchnąwszy go – Stefan wraca rano
nie może nas tak zastać
-
Właśnie wraca dopiero rano więc noc jest moja – powiedział
szeroko się uśmiechając
-
Daj spokój proszę
-
Och dobra jak chcesz – powiedział i wyszedł rzucając na
odchodne – idę do Grilla jak coś to dzwon
-
Dobrze – powiedziałam lecz gdy już miał wychodzić krzyknęłam
za nim – Damonie! - I momentalnie znalazłam się przed nim
-poczekaj zapomniałam o czymś – i go delikatnie ale namiętnie
pocałowałam gdy już się od siebie oderwaliśmy spojrzałam mu
głęboko w oczy i szepnęłam – kocham cie Damonie jeszcze tylko
tydzień i jestem tylko twoja
-
Ja tez cie kocham Eleno i nie mogę się doczekać – powiedział
obdarowując mnie tym swoim uśmiechem który tak uwielbiałam po
czym wyszedł ja zaś wróciłam do swojego pokoju i położyłam
się spać już usypiałam gdy poczułam jak ktoś mnie obejmuje od
tylu i bez słowa opuszcza ramiączko mojej koszuli nocnej i całuje
mnie po ramieniu i szyi zamruczałam tylko z zadowolenia i szepnęłam
– prosiłam cie kochanie nie dzisiaj Stefan wraca...
Stefan:
-
Gdy dotarłem na miejsce od razu poszedłem do Eleny chciałem jej
zrobić niespodziankę po cichu wszedłem do jej sypialni zobaczyłem
ja lerzacą w łóżku miała na sobie cudowna jedwabna koszulkę
nocna wyglądała tak seksownie podszedłem po cichu i położyłem
się przy niej obejmując ja potem opuściłem jedno ramiączko i
zacząłem całować ja po ramieniu i szyi nagle usłyszałem jak
coś szepcze „prosiłam cie kochanie nie dzisiaj, Stefan wraca...”
i nie wierzyłem własnym uszom czyżby Elena mnie zdradzała tylko
z kim ? Musiałem się dowiedzieć więc słuchałem dalej
-
...Obiecałam ci że mu powiem i to zrobię a za tydzień będę
tyko twoja Damonie poza tym cały weekend ze mną i dzisiejsza
wspólna kąpiel powinna ci wystarczyć słońce – co? Elena
zdradza mnie z Damonem tego już było za wiele wstałem i zacząłem
krzyczeć
-
Co ? Zdradzasz mnie z Damonem jak możesz
-
Stefan !? - krzyknęła zaskoczona ze to mnie widzi – ja...
-
Macie pewnie niezły ubaw za moimi plecami co wy się świetnie
bawicie a ja szukam sposobu byś znów była człowiekiem
-
Nie to nie tak
-
Jesteś taka sama suką jak Katrin, Eleno – krzykną policzkując
mnie lecz mimo to nie mogłam pozwolić mu tak odejść
-
Stefanie zaczekaj – krzyknęłam próbując go zatrzymać lecz on
popchną mnie tak ze uderzyłam głową o szafki nocnej rozbijając
sobie głowę i chwile potem była już tylko ciemność
Damon:
Po
jakichś 3 godzinach spędzonych w Grillu wróciłem do domu miałem
iść do siebie lecz postanowiłem ze zajrzę jeszcze do Eleny i
powiem ze już jestem by się nie martwiła gdy gdy tylko uchyliłem
drzwi od razu wyczułem zapach krwi wszedłem do pokoju i zauważyłem
Elenę lerzacą na podłodze z rozbita głową. Już od 2 dni nie
pila krwi była słaba. Wziąłem ja na ręce i położyłem na łóżku
po czym pobiegłem po krew wziąłem z piwnicy jeden worek i
przelałem go do kubka który natychmiast zaniosłem Elenie
-
Ej piękna pobudka – powiedziałem gładząc ja po policzku
-
Damon?
-
Tak to ja masz wypij lepiej się poczujesz
-
Dziękuje – powiedziała gdy podałem jej kubek z krwią
-
Proszę a tak właściwie to co tu się stało – zapytałem gdy
zauważyłem ze ma sińca na twarzy
-
Nic takiego
Elena:
-
Jak to nic Eleno ja widzę – powiedział chwytając mnie za
podbródek
-
Damonie tylko się nie wściekaj
-
Co się stało?
-
Powiem ale obiecaj ze nic nie zrobisz w tej sprawie
-
Obiecuje a teraz mów
-
To był Stefan dowiedział się o nas przypadkiem i wpadł w szał
wrzeszczał na mnie nazwał mnie suką powiedział że jestem taka
jak Katrin i mówił takie rzeczy..., a potem uderzył
-
Zabije go – krzykną chcąc już wyjść lecz nie mogłam mu na to
pozwolić więc udałam ze na powrót źle się czuje wiedziałam ze
nie zostawi mnie wtedy samej
-
Nie wychodź proszę słabo mi nie zostawiaj mnie samej
-
Więc zadzwonię po blondi zostanie z tobą a ja zabije drania
powiedział wyciągając telefon
-
Zaczekaj daj ja zadzwonię przecież ona o nas nie wie i prędzej mi
uwierzy niż tobie
-
Racja masz - powiedział podając mi swój telefon niewiele myśląc
rzuciłam telefonem o ścianę tak ze rozpad się w drobny mak
-
Coś ty zrobiła?!
-
Nigdzie nie idziesz zostajesz ze mną – powiedziałam popychając
go na łóżko i siadając na jego biodrach – chciałeś mnie mieć
tylko dla siebie więc masz – na jego twarzy pojawił się ten
łobuzerski uśmiech który tak uwielbiałam
-
Więc już wyzdrowiałaś?
-
Tak, a jeszcze lepiej poczuje się jak spędzę ta noc w twoich
ramionach – powiedziałam uśmiechając się zawadiacko, a potem
spędziłam z Damonem wspólną noc pełną pasji i namiętności
jakiej nigdy nie zaznałam przy Stefanie.
Biedny Stefan :( szkoda go. A swoją drogą, fajne opowiadanie, ciekawie się zaczyna :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Super lubie delenę a właściwie 2 pary bo Klausa i Elenę też a stefana mi nie szkoda odpoczątku było wiadomo,że Damon pasuje do Eleny ewentualnie Klaus ciekawe z kim Stefan załatwiał srawę żeby Elena była znowu człowiekiem jestem ciekawa co on teraz zrobi pozdrawiam
OdpowiedzUsuń